Jeśli ktoś z Was je czyta to liczę na Wasze opinie xx
Harry leżał rozłożony na całej długości kanapy, a ja... cóż, ja leżałam na nim. Uściślając, między jego nogami, plecami opierając się o jego twardy tors. W telewizji leciała jakaś tania komedia romantyczna, a my co chwilę naśladowaliśmy rozmowy bohaterów filmu. Praktycznie cały czas zwijałam się ze śmiechu, obserwując poczynania Harry'ego.
- Jesteś pojebany. - mruknęłam, próbując złapać oddech.
- Och, dzięki. - zrobił nadąsaną minę.
- Oj, Hazz. Nie gniewaj się na mnie. - wydęłam usta w obawie, że zaraz zacznę chichotać.
Wystawił język w moją stronę i szturchnął mnie lekko w ramię, uśmiechając się szeroko.
- Lubię cię. - mruknął cicho. Nagłe uczucie rozczarowania ogarnęło moje wnętrze. Liczyłam na coś więcej? Nie-e, to zwykłe zauroczenie. Odsunęłam na bok wszystkie myśli dręczące mój umysł i odwróciłam głowę w kierunku chłopaka.
-A ja ciebie nie. - zrobiłam odważną minę, jednak trochę bałam się, że weźmie na serio to, co powiedziałam.
- Lubisz mnie, słabo ci idzie kłamstwo. - uśmiechnął się zuchwale i złapał garść popcornu, który niedawno robiliśmy.
- Chciałbyś. - prychnęłam.
Cmoknął czule mój policzek, a ja dosłownie roztopiłam się w środku. Spojrzał w moje oczy, przeszywając mnie swoimi szmaragdowymi tęczówkami. Musnął delikatnie nosem mój policzek, po czym jego usta skierowały się w pobliże mojego prawego ucha.
- Wiedziałem. - mruknął i przygryzł wrażliwą skórę na mojej szyi, aż przeszedł mnie dreszcz.
Zaśmiał się cicho i otulił rękami moją talię.
- Idiota.- warknęłam, ale nie mogłam zatrzymać uśmiechu, wkradającego mi się na usta.
- Idiota, którego lubisz. - poprawił mnie.
- Może. - szepnęłam i oparłam się plecami o jego klatkę piersiową.
- Wmawiaj sobie. - czy on mnie prowokuje?
Jego usta znaczyły mokrą ścieżkę na mojej szyi, aż znalazł to, czego szukał. Jęknęłam, gdy jego wargi wpiły się w czuły punkt, znajdujący się tuż przy moim obojczyku.
Cmoknął czule mój policzek, a ja dosłownie roztopiłam się w środku. Spojrzał w moje oczy, przeszywając mnie swoimi szmaragdowymi tęczówkami. Musnął delikatnie nosem mój policzek, po czym jego usta skierowały się w pobliże mojego prawego ucha.
- Wiedziałem. - mruknął i przygryzł wrażliwą skórę na mojej szyi, aż przeszedł mnie dreszcz.
Zaśmiał się cicho i otulił rękami moją talię.
- Idiota.- warknęłam, ale nie mogłam zatrzymać uśmiechu, wkradającego mi się na usta.
- Idiota, którego lubisz. - poprawił mnie.
- Może. - szepnęłam i oparłam się plecami o jego klatkę piersiową.
- Wmawiaj sobie. - czy on mnie prowokuje?
Jego usta znaczyły mokrą ścieżkę na mojej szyi, aż znalazł to, czego szukał. Jęknęłam, gdy jego wargi wpiły się w czuły punkt, znajdujący się tuż przy moim obojczyku.
- Stój! - krzyknęłam.
Chłopak momentalnie odskoczył do tyłu i spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami.
- Co jest? - zapytał.
- Bohaterowie tego filmu zaraz się pocałują. - powiedziałam z przekornym uśmiechem, drażniąc go.
- Ja pierdolę. - mruknął. - Dlatego mnie tak nastraszyłaś?!
- Ej, ty mnie możesz denerwować, a ja ciebie nie, tak? Zero sprawiedliwości.
- Przyzwyczajaj się, księżniczko. - zaśmiał się.
- Nie mów tak do mnie. - poprosiłam.
Wzruszył ramionami i znów ułożył się wygodnie na kanapie, przyciągając mnie do siebie.
Resztę dnia spędziliśmy naprzemian kłócąc się i śmiejąc.
~ ~
- Przyzwyczajaj się, księżniczko. - zaśmiał się.
- Nie mów tak do mnie. - poprosiłam.
Wzruszył ramionami i znów ułożył się wygodnie na kanapie, przyciągając mnie do siebie.
Resztę dnia spędziliśmy naprzemian kłócąc się i śmiejąc.
~ ~
Szczerze? Zjebałam. To tak naprawdę tylko połowa rozdziału, bo nie miałam żadnego pomysłu jak go skończyć. Wyszedł tak głupi, że aż wstydzę się go publikować, ale uznałam, że muszę coś dodać zanim pomyślicie, że zawieszam bloga :c
Mam teraz sporo na głowie. Niedługo wyjeżdżam i musiałam się spakować, a ponieważ jestem kobietą, zajęło mi dużo czasu wybranie małej ilości odzieży
Jeszcze muszę się pomartwić o wygląd tego nowego fanfiction, bo bądźmy uczciwi - obecny nagłówek jest do dupy. Jedna dziewczyna mi go zrobiła i wiem, że się namęczyła, więc szkoda mi było tak prosto w twarz powiedzieć jej, że mi się nie podoba. Zamówiłam już profesjonalny szablon, na który będę musiała trochę poczekać, ale mam nadzieję, że to się opłaci :)
Nie znienawidźcie mnie plz ;*
Jeśli ktoś to jeszcze czyta, to bardzo bym was prosiła, abyście w komentarzu pod tym postem napisali, czy chcecie żebym kontynuowała to opowiadanie (mam na myśli "My"), ponieważ zauważyłam, że brakuje mi weny i piszę rozdziały bez żadnych emocji. Rozumiecie o czym mówię? Na początku miałam taki zaciesz, że wgl ktoś czyta, a jak pojawił się pierwszy komentarz to mało się nie zesrałam z wrażenia... nie, nic, czytaj dalej...
A teraz czuję, że po prostu muszę coś napisać, żeby Was nie zawieść :/ takie trochę głupie uczucie.
Także, jeśli możecie, to napiszcie czy NAPRAWDĘ podoba wam się to ff i czy jest sens to dalej ciągnąć.
Oczywiście mam zamiar pisać GMY, żeby ktoś sobie nie pomyślał, że nie! :D Jestem nim strasznie zafascynowana i liczę, że okaże się dobrym pomysłem :3
Btw, chciałabym wam BARDZO podziękować za te komentarze pod fabułą Give Me Yourself.
Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak bardzo mnie to zmotywowało!
I w ten oto sposób notka wyszła prawie tak długa jak rozdział :(
przepraszam.
Nie znienawidźcie mnie plz ;*
Jeśli ktoś to jeszcze czyta, to bardzo bym was prosiła, abyście w komentarzu pod tym postem napisali, czy chcecie żebym kontynuowała to opowiadanie (mam na myśli "My"), ponieważ zauważyłam, że brakuje mi weny i piszę rozdziały bez żadnych emocji. Rozumiecie o czym mówię? Na początku miałam taki zaciesz, że wgl ktoś czyta, a jak pojawił się pierwszy komentarz to mało się nie zesrałam z wrażenia... nie, nic, czytaj dalej...
A teraz czuję, że po prostu muszę coś napisać, żeby Was nie zawieść :/ takie trochę głupie uczucie.
Także, jeśli możecie, to napiszcie czy NAPRAWDĘ podoba wam się to ff i czy jest sens to dalej ciągnąć.
Oczywiście mam zamiar pisać GMY, żeby ktoś sobie nie pomyślał, że nie! :D Jestem nim strasznie zafascynowana i liczę, że okaże się dobrym pomysłem :3
Btw, chciałabym wam BARDZO podziękować za te komentarze pod fabułą Give Me Yourself.
Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak bardzo mnie to zmotywowało!
I w ten oto sposób notka wyszła prawie tak długa jak rozdział :(
przepraszam.
Moim zdaniem "My" jest ok i fajnie się je czyta, ale akcja nie rozwinęła się jeszcze na tyle żebym nie mogła przeżyć gdybyś postanowiła skończyć. Najważniejsze, żeby tobie sprawiało to przyjemność, więc jeśli pisanie tego ff ma stać się dla ciebie nieprzyjemnym obowiązkiem to po prostu odpuść. Niech to będzie twoja decyzja, nie chcę żebyś czuła z naszej strony jakąkolwiek presję. Cokolwiek postanowisz będzie ok :-*
OdpowiedzUsuńHmm na początku opowiadania akcja rozwijała się trochę za szybko i miałam co do tego pewne zastrzeżenia ale sam pomysł od razu mi się spodobał :) teraz... nie wyobrażam sobie, żebyś miała kończyć to opowiadanie - nie w takim momencie :'( rozumiem, że masz problemy z weną i wgl ale chwilowy brak pomysłów nie musi przecież oznaczać końca... masz nas ! :D nie ma co się dołować brakiem weny :) odczekasz jakiś czas, przemyślisz dalsze losy tego bloga i po prostu podejmiesz decyzję, którą będziesz uważać za słuszną... nie będziemy cię popędzać, przymuszać czy wywierać presję, ale pamiętaj, że świetnie piszesz i nawet 'bez weny' wychodzą ci takie cudeńka ! po rozdziale nie widać, żeby był gorszy od innych - gdybyś nie napisała o tej wenie to pomyślałabym , że TYLKO nie masz czasu i dlatego taki krótki.. nie martw się, wena wróci :) KC :*
OdpowiedzUsuń