sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 17.

- Gorąco tu. - mruknęłam niezadowolona.
- To się rozbierz. - Harry przewrócił oczami, ale duży uśmiech zagościł na jego twarzy.
- Chciałbyś.
- Musimy tu siedzieć?
- Serio, teraz ty będziesz zrzędzić? - oparłam się o jego tors.
- Po co my tu w ogóle przyszliśmy? - westchnął.
- Zobaczyć Ed'a Sheeran'a. - powtórzyłam mu chyba dziesiąty raz w ciągu tej godziny.
- Czemu tak się uparłaś, żeby go spotkać?
- Bo bardzo go lubię, a nie miałam nigdy okazji zobaczyć go na żywo. - odpowiedziałam cierpliwie.
- Czekaj, co znaczą te pomarańczowe wstążki na rękach wszystkich dziewczyn? - zapytał.
Przejechałam otwartą dłonią po twarzy.
- Cholera, szybko się zorientowałeś. - odparłam sarkastycznie.
- Woah, spokojnie. - położył dłonie na moich ramionach.
Jęknęłam i przysunęłam się bliżej niego.
- Które jego piosenki lubisz najbardziej? - wyszeptał przy moim uchu, a wysoka blondynka stojąca obok nas rzuciła mi dziwne spojrzenie.
- Hm.. nie mam ulubionych, bo kocham je wszystkie. 'Give Me Love', 'Sing', 'Drunk', 'Lego House', 'The A Team', 'All My Life'.. - chciałam wymienić więcej, ale przerwały mi jego usta, przyciśnięte do moich.
Jego duże dłonie znalazły się na moich pośladkach, a moje zaplecione były na jego karku.
Usłyszałam piski wokół i na początku myślałam, że to jakaś grupka dziewczyn cieszy się z naszego pocałunku, póki nie zdałam sobie sprawy, że przyczyną tego hałasu jest Ed, który pojawił się na scenie.
Chociaż występ właśnie się zaczynał, całowanie się z Harry'm było na tę chwilę przyjemniejsze.
- Hej, Styles! - usłyszałam i natychmiast przestałam ruszać wargami, gdy dotarło do mnie, że głos dochodzi ze sceny.
- Zostaw w spokoju twarz tej biednej dziewczyny. - moje policzki stały się czerwone, gdy poczułam na sobie palący wzrok dziewczyn stojących wokół nas.
Harry ścisnął lekko mój tyłek, niemo prosząc, bym kontunuowała pocałunek.
- Mówię poważnie. Przestać wykorzystywać nieszczęsną dziewczynę. - zaśmiał się Sheeran.
Uszczypnijcie mnie, błagam.
Chłopak pokazał w jego kierunku środkowy palec, ale zachichotał cicho pod nosem. Złapał mnie za rękę i pociągnął bliżej sceny, a moje oczy dosłownie podwoiły swoje rozmiary, gdy Ed wystawił dłoń w moim kierunku, zachęcając, bym do niego podeszła. Harry złapał mnie w talii i podniósł nad barierką oddzielającą publiczność od artysty. Oniemiała podeszłam do mojego idola, a ten tylko uśmiechnął się i podał mi mikrofon. Posłałam mu zdezorientowane spojrzenie, gdy rzucił bezgłośne 'śpiewaj'.
Nagle rozbrzmiała melodia do 'Everything Has Changed', więc zerknęłam na radosnego Harry'ego, nucącego pod nosem.
'All I knew is the morning when i woke is I know something now
Know something now I didn't before
And all I've seen since 18 hours ago is green eyes and freckles
And we smile in the back of my mind making me feel right.' - zaczęłam.
Ed mrugnął w moją stronę i pomachał do publiczności.
'I just want to know you better, know you better, know you better now
I just want to know you better, know you better, know you better now
I just want to know you better, know you better, know you better now
I just want to know you, know you, know you.' - dołączyłam do niego. Moja uwaga wciąż skierowana była na jedną osobę. Na wysokiego chłopaka z burzą loków i pięknymi, zielonymi oczami. Przyglądał mi się i kołysał powoli w rytm muzyki.
Gdy piosenka się skończyła publiczność dosłownie szalała. Wszyscy krzyczeli i prosili o bis. Sheeran zaproponował, żebym teraz odpoczęła, a później możemy razem zaśpiewać coś jeszcze.
- Mam dla ciebie małą niespodziankę. - powiedział. Zmarszczyłam brwi i wzrokiem próbowałam odszukać Harry'ego, jednak nie było go na poprzednim miejscu.
- Um.. okay. - odpowiedziałam z lekkim wahaniem.
Wtedy wszystkie światła zgasły, a wokół zrobiło się naprawdę cicho.
Moje oczy powoli przyzwyczajały się do ciemności, a wtedy pojedyncza smuga światła skierowana została na wolno zbliżającą się do mnie postać
Cofnęłam się o kilka kroków, ponieważ, kurwa, jakiś typ idzie w moją stronę.
- Dobry występ. - od razu rozpoznałam ten głos.
Jego głos.
- Emily.. wiem, że znamy się niedługo, ale mam wrażenie, jakbym wiedział o tobie wszystko i czuję, że mogę podzielić się z tobą każdą tajemnicą, bo ty jedyna tak mnie rozumiesz. Ufam ci i lubię twoje towarzystwo. Cieszę się, że zaproponowałem ci wtedy, żebyś ze mną zamieszkała i gdzieś głęboko wiedziałem, że zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia.
Cholera, tego się nie spodziewałam.
- Przeglądając twoją playlistę zorientowałem się, że jesteś Sheeranator i tak się szczęśliwie złożyło, że Ed to mój kumpel.
- To ja. - powiedział mój idol, a wśród publiczności słychać było śmiechy.
Przypomniałam sobie, gdy leżąc na trawie w parku chłopak wziął mój telefon i posłał mi przerażone spojrzenie, gdy zobaczył wszystkie utwory autorstwa Ed'a.
Czyli udawał, że nie wie, co znaczą pomarańczowe wstążki.
Harry przysunął się do mnie, łapiąc moją rękę.
- Chciałem cię zapytać, czy pozwolisz mi kochać cię i zostaniesz moją dziewczyną? - wstrzymałam oddech na jego słowa.
No właśnie, czy pozwolę?

~ ~ ~ ~ ~
No właśnie, czy pozwoli? XD
Wiem, że jestem okropna przerywając w takim momencie, ale nie mam pojęcia co napisać.
Chodzi mi o to, czy ona ma się zgodzić, czy nie?
Wybór zostawiam wam :)
Jeśli mam być szczera, to tego rozdziału miało nie być. Już byłam w trakcie pisania notki, że zawieszam bloga, bo chcę się skupić na tamtym itd.
ALE. Przeczytałam sobie komentarze pod ostatnim rozdziałem i stwierdziłam, że nie mogę tego zrobić. Tzn. wiem, że to opowiadanie to nie jest żadna górna półka i nie wygląda tak, jakbym chciała, jednak wydaje mi się, że powinnam dokończyć to ff.
Od razu zaznaczam, że nie ma co liczyć sequel :3 hahahah, jakby ktokolwiek go chciał LOL
No i to chyba tyle. Nie wiem kiedy kolejny, bo jak wiecie dużo bardziej angażuję się w GMY, także sorki.
Btw sprawdzę ten rozdział jutro, ponieważ obecnie wracam samochodem od babci z Krakowa i jakoś się skupić nie mogę ;*

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozdział 16. i informacja.

Dodałam prolog na Give Me Yourself (link)!
Jeśli ktoś z Was je czyta to liczę na Wasze opinie xx

Harry leżał rozłożony na całej długości kanapy, a ja... cóż, ja leżałam na nim. Uściślając, między jego nogami, plecami opierając się o jego twardy tors. W telewizji leciała jakaś tania komedia romantyczna, a my co chwilę naśladowaliśmy rozmowy bohaterów filmu. Praktycznie cały czas zwijałam się ze śmiechu, obserwując poczynania Harry'ego.
- Jesteś pojebany. - mruknęłam, próbując złapać oddech.
- Och, dzięki. - zrobił nadąsaną minę.
- Oj, Hazz. Nie gniewaj się na mnie. - wydęłam usta w obawie, że zaraz zacznę chichotać.
Wystawił język w moją stronę i szturchnął mnie lekko w ramię, uśmiechając się szeroko.
- Lubię cię. - mruknął cicho. Nagłe uczucie rozczarowania ogarnęło moje wnętrze. Liczyłam na coś więcej? Nie-e, to zwykłe zauroczenie. Odsunęłam na bok wszystkie myśli dręczące mój umysł i odwróciłam głowę w kierunku chłopaka.
-A ja ciebie nie. - zrobiłam odważną minę, jednak trochę bałam się, że weźmie na serio to, co powiedziałam. 
- Lubisz mnie, słabo ci idzie kłamstwo. - uśmiechnął się zuchwale i złapał garść popcornu, który niedawno robiliśmy. 
- Chciałbyś. - prychnęłam.
Cmoknął czule mój policzek, a ja dosłownie roztopiłam się w środku. Spojrzał w moje oczy, przeszywając mnie swoimi szmaragdowymi tęczówkami. Musnął delikatnie nosem mój policzek, po czym jego usta skierowały się w pobliże mojego prawego ucha.
- Wiedziałem. - mruknął i przygryzł wrażliwą skórę na mojej szyi, aż przeszedł mnie dreszcz.
Zaśmiał się cicho i otulił rękami moją talię.
- Idiota.- warknęłam, ale nie mogłam zatrzymać uśmiechu, wkradającego mi się na usta.
- Idiota, którego lubisz. - poprawił mnie.
- Może. - szepnęłam i oparłam się plecami o jego klatkę piersiową.
- Wmawiaj sobie. - czy on mnie prowokuje?
Jego usta znaczyły mokrą ścieżkę na mojej szyi, aż znalazł to, czego szukał. Jęknęłam, gdy jego wargi wpiły się w czuły punkt, znajdujący się tuż przy moim obojczyku.
- Stój! - krzyknęłam. 
Chłopak momentalnie odskoczył do tyłu i spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami.
- Co jest? - zapytał.
- Bohaterowie tego filmu zaraz się pocałują. - powiedziałam z przekornym uśmiechem, drażniąc go.
- Ja pierdolę. - mruknął. - Dlatego mnie tak nastraszyłaś?!
- Ej, ty mnie możesz denerwować, a ja ciebie nie, tak? Zero sprawiedliwości.
- Przyzwyczajaj się, księżniczko. - zaśmiał się.
- Nie mów tak do mnie. - poprosiłam.
Wzruszył ramionami i znów ułożył się wygodnie na kanapie, przyciągając mnie do siebie.
Resztę dnia spędziliśmy naprzemian kłócąc się i śmiejąc.

~ ~ 

Szczerze? Zjebałam. To tak naprawdę tylko połowa rozdziału, bo nie miałam żadnego pomysłu jak go skończyć. Wyszedł tak głupi, że aż wstydzę się go publikować, ale uznałam, że muszę coś dodać zanim pomyślicie, że zawieszam bloga :c
Mam teraz sporo na głowie. Niedługo wyjeżdżam i musiałam się spakować, a ponieważ jestem kobietą, zajęło mi dużo czasu wybranie małej ilości odzieży lol
Jeszcze muszę się pomartwić o wygląd tego nowego fanfiction, bo bądźmy uczciwi - obecny nagłówek jest do dupy. Jedna dziewczyna mi go zrobiła i wiem, że się namęczyła, więc szkoda mi było tak prosto w twarz powiedzieć jej, że mi się nie podoba. Zamówiłam już profesjonalny szablon, na który będę musiała trochę poczekać, ale mam nadzieję, że to się opłaci :)
Nie znienawidźcie mnie plz ;*
Jeśli ktoś to jeszcze czyta, to bardzo bym was prosiła, abyście w komentarzu pod tym postem napisali, czy chcecie żebym kontynuowała to opowiadanie (mam na myśli "My"), ponieważ zauważyłam, że brakuje mi weny i piszę rozdziały bez żadnych emocji. Rozumiecie o czym mówię? Na początku miałam taki zaciesz, że wgl ktoś czyta, a jak pojawił się pierwszy komentarz to mało się nie zesrałam z wrażenia... nie, nic, czytaj dalej...
A teraz czuję, że po prostu muszę coś napisać, żeby Was nie zawieść :/ takie trochę głupie uczucie.
Także, jeśli możecie, to napiszcie czy NAPRAWDĘ podoba wam się to ff i czy jest sens to dalej ciągnąć.

Oczywiście mam zamiar pisać GMY, żeby ktoś sobie nie pomyślał, że nie! :D Jestem nim strasznie zafascynowana i liczę, że okaże się dobrym pomysłem :3 
Btw, chciałabym wam BARDZO podziękować za te komentarze pod fabułą Give Me Yourself.
Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak bardzo mnie to zmotywowało!

I w ten oto sposób notka wyszła prawie tak długa jak rozdział :(
przepraszam.