poniedziałek, 24 marca 2014

Rozdział 1.

Spacerowałam po parku znajdującym się nieopodal domu Lou. Rozmyślałam o tym, jak wiele zrobił dla mnie w przeciągu tego miesiąca. Przygarnął mnie do siebie, kiedy nie miałam się gdzie podziać, co i tak było dla mnie wystarczającą pomocą. Ale nie, Louis kupił mi tyle ubrań, że mi się w szafie nie mieściło. Ach... no i oczywiście załatwił mi drugą szafę, ot taka... zwyczajna przysługa. Dał mi też nowy telefon, a kiedy powiedziałam mu, że nie mogę go wziąć zaczął pierdolić jakieś głupoty o tym, co by się stało, gdybym znalazła się kiedyś na jakiejś bezludnej wyspie i nie wiedziałabym którędy wrócić. Stwierdził, że w takich sytuacjach nie obejdzie się bez funkcji GPS, którą oczywiście ta komórka posiada. Żeby się na telefonie skończyło, to dobra, przeżyję, ale nie! Dostałam od niego nowy samochód.
No postawcie się na moim miejscu. Wstaję pewnego dnia, ubieram się w moje nowe ciuszki i wychodzę na dwór. Mojego kumpla nie ma, więc zgaduję, że krąży gdzieś po mieście starając się zaliczyć jakieś łatwe panienki. Staję na schodach przed domem i co, kurwa widzę? Nowiusieńki Range Rover Evoque stoi na podjeździe, a na szybie karteczka:

Kochana Em!
Miałem dziś coś ważnego do zrobienia na mieście, więc wybacz mi, że nie zawiozłem Cię do pracy. Postanowiłem ułatwić Ci nieco sprawę i żebyś nie musiała korzystać z transportu publicznego zostawiam w Twoich rękach nowiutkie autko, którym możesz jeździć gdzie chcesz i kiedy chcesz.
Opiekuj się nim dobrze i pamiętaj, żeby zapiąć pasy. 
                                                                                                                     Twój Boo-Bear. 

"Coś ważnego". Jasne. Na pewno wyrywa dupy w mieście. Mam kryzys moralny. Z jedenej strony, jak go wezmę to będą mnie dręczyły wyrzuty sumienia, ale jeśli go tu zostawię to mnie cholera jasna trafi, gdy pomyślę, że jadę jakimś głupim autobusem, a na moim... no, mojego kumpla podjeździe stoi nowy, kurwa samochód!
Zdecydowałam się, że nie będę marnować tego cudownego prezentu i pojadę nim do pracy.

____________________________________________________

Hej :)
Strasznie przepraszam, że tak długo nic nie wstawiałam. Nie miałam weny :c Wiem, że pewnie nikt oprócz mojej kochanej Szalonej Nienormalnej tego nie czyta, więc wybacz kochana ♡
Um... rozdział też wyszedł beznadziejny,  ale cóż, postaram się żeby kolejny był lepszy ;)

MOJA INTERPUNKCJA
Zdaję sobię sprawę z tego, że robię przecinki w najdziwniejszych miejscach jakke tylko są, ale od zawsze miałam z tym problem. Więc CZEKAM NA ROZGRZESZENIE i mam nadzieję, że to nie zniechęci Was do dalszego czytania ;*

Rozdział drugi zaczynam pisać TERAZ i miło by było, gdyby były chociaż dwa komentarze <:

2 komentarze: