wtorek, 4 marca 2014

Prolog

Czasami przychodzi taki moment, w którym masz dość. Wiesz, że nie wytrzymasz już nic więcej. W moim życiu nadeszła właśnie taka chwila.
Ze łzami w oczach spojrzałam na mój dom. Ten sam, do którego nie chcę już nigdy wracać. Ten sam, który kończy w moim życiu jeden rozdział i rozpoczyna kolejny. Nie mogę uwierzyć, że wytrzymałam tu aż dziewiętnaście lat. Bez matki, z ojcem alkoholikiem i siostrą, która traktowała mnie jak powietrze. W końcu znalazłam w sobie siłę, aby powiedzieć "dość".
Wyciągnęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer jedynej osoby, na którą zawsze mogłam liczyć.
- Haalo? - usłyszałam ten melodyjny, wysoki głos i nie mogłam powstrzymać wpływającego na moje usta uśmiechu.
- Cześć. - odpowiedziałam, wycierając ręką mokre policzki.
- Słoneczko! Jak my długo nie gadaliśmy! To już jakieś dwa dni! Aż tak się stęskniłaś? - byłam pewna, że w tym momencie porusza zabawnie brwiami.
- Tak, ale nie tylko o to chodzi.
- Ej, skarbie. Co się dzieje? Mi możesz powiedzieć wszystko. - ton jego głosu zmienił się w poważny. - Wsadzili cię do więzienia? Wypiło się trochę za dużo, co? Powiedz, że promocja była, to cię puszczą. Ach... tylko nie mów im, że mnie znasz, bo znowu porozwieszają te idiotyczne plakaty, jak oni je tam nazywają... listy gończe, czy coś. No widziałaś jak ja na tym wyszedłem? Jakbym zeza miał! - wiedziałam, że próbuje mnie pocieszyć, ale nie miałam nastroju na żarty.
- To chyba coś trudniejszego, ale dzięki za radę, zapamiętam.
- Emily. Koniec żartów. O co chodzi? I nawet nie próbuj mi odpowiadać tych głupstw o niechodzącym tramwaju!
- Bo... nie wytrzymałam już tego wszystkiego i uciekłam z domu. Spakowałam tylko najpotrzebniejsze rzeczy i nie mam się gdzie podziać. Bardzo cię przepraszam, że w ogóle próbuję o to pytać, ale czy mogłabym pomieszkać trochę u ciebie? - wyrzuciłam na jednym oddechu. Nie byłam pewna, czy cokolwiek zrozumiał z tego mojego bełkotu.
- Lou? - spytałam prawie szeptem.
- Czekaj, mała. Już myślę, ile mi zajmie przyjechanie po ciebie. Nigdzie się nie ruszaj i miej telefon pod ręką. Ach, Emily...
- Tak? - odetchnęłam z ulgą.
- Nie martw się, najdroższa. Wszystko będzie dobrze.
- Obiecujesz? - spytałam i nawet nie próbowałam powstrzymać łez.
- Obiecuję. - usłyszałam.
____________________________________________________________

Więc mamy prolog :) mam nadzieję, że się podoba. Jeśli ktoś to w ogóle czyta, to mam wielką prośbę:
skomentuj.
Szczególnie, że to nie jest tłumaczenie, a tworzone przeze mnie ff  ;*
Aaa... no i nie martwcie się, już niedługo pojawi się Harry ♥
Do zobaczenia ^^
____________________________________________________________
Dodałam zakładkę "bohaterowie", gdzie możecie ogarnąć wygląd głównych postaci. Jest też zakładka "kontakt", więc jeśli macie pytania, to zapraszam na twitter'a i ask'a. (na twitterze będę podawać przybliżone daty dodawania nowych rozdziałów :) Jeśli chcecie być informowani, to piszcie w komentarzach.
Bye.

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosiłabym, żeby nikt mi się tu nie promował ;)
      jeśli chcesz polecić jakiegoś bloga to pisz na tt lub ask'u (zakładka kontakt).
      Poczytam, jeśli mi się spodoba dodam do polecanych na moim <3

      Usuń
  2. super pisz dalej! jestem bardzo ciekawa <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie się zapowiada :-)

    OdpowiedzUsuń